Wersja drukowana Biuletyn ISP Doradztwo Podatkowe 07/2019

47.00

In stock

Description

Miesięcznik Doradztwo Podatkowe Biuletyn Instytutu Studiów Podatkowych znajduje się w wykazie czasopism naukowych z liczbą 4 punktów przyznawanych za publikacje w tym czasopiśmie.(Komunikat Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 31 grudnia 2014 r.)

 

Spis treści: pobierz pdf.

 

Drodzy Czytelnicy

 

W wyniku natarczywej i – jak się okazało – skutecznej presji na organy władzy, aby przesunąć w czasie wprowadzenie obowiązkowej podzielonej płatności, rozwiązanie to wejdzie w życie dopiero z dniem 1 listopada 2019 r., czyli aż z siedmiomiesięcznym opóźnieniem. W tym lobbingu wprost uczestniczyły również te media, które mają duże doświadczenie we wspieraniu „ucywilizowania” obecnej wersji podatku od towarów i usług. Najważniejszym wymiernym skutkiem owej „cywilizacji” jest – jak wiemy – finansowanie z budżetu państwa oszustów i (wielu) specjalistów od uzyskiwania zwrotów tego podatku z pieniędzy uczciwych podatników (taki los naiwnych). Bo przecież wiadomo: gdy nie można zarobić na niezbyt mądrych przepisach, to podatek jest zupełnie „niecywilizowany” i wręcz „sprzeczny z prawem wspólnotowym”; tak przynajmniej twierdzą piewcy jego unijnej wersji. Ale to tak na marginesie.
Lobbing za przesunięciem w czasie wprowadzenia obowiązkowej podzielonej płatności posługuje się dość banalnym argumentem, że do września 2019 r. (pierwotny termin wejścia w życie) nie będzie czasu na dostosowanie jakiegoś „systemu księgowego”, bo nikt nie przygotował jeszcze oprogramowania obsługującego to rozwiązanie. Zasady obowiązkowej podzielonej płatności są jednak znane od połowy lutego tego roku, łącznie z listą towarów i usług, których ma ona dotyczyć. Wtedy opublikowano decyzję wykonawczą Rady nr 2019/310, która precyzyjnie reguluje te zagadnienia. Twórcy oprogramowania mogą oczywiście nie znać się na podatkach, ale powinni zapytać kogoś, kto coś tam wie na te tematy, np. studenta dowolnego wydziału prawa, który zdał egzamin z prawa podatkowego. Może więc lepiej jednak siedzieć cicho i nie kompromitować się brakiem profesjonalizmu?
Zresztą wprowadzenie obowiązkowej podzielonej płatności nie wymaga żadnych szczególnych umiejętności ani jakiegoś „oprogramowania”. Zapłata w mechanizmie split paymentu nastąpi za pomocą komunikatu przelewu, który jest znanym od roku instrumentem bankowym, a fakturę z „odwróconym VAT-em”, czyli bez VAT-u, należy zastąpić stawką podatku należnego po stronie dostawcy (usługodawcy). Żadna filozofia. Na fakturach obejmujących towary lub usługi z nowego załącznika nr 15 do ustawy, jeśli ich wartość przekroczy 15 tys. zł, trzeba będzie dopisać trzy wyrazy: mechanizm podzielonej płatności. To też żadna filozofia.
Nie wierzę, że jest to za trudne dla tak doświadczonych firm informatycznych. O co więc tu idzie naprawdę? Wiadomo, że o przedłużenie obowiązku „odwróconego VAT-u”, który od 2011 r. rządzi w Polsce nie tylko w czasach rządów liberalnych, lecz również po „dobrej zmianie”. Obecna większość parlamentarna planowała usunąć tę patologię już w 2016 r., co zwiększyłoby wtedy dochody budżetowe z podatku od towarów i usług do około 130 mld zł, a dziś wyniosłyby ponad 190 mld zł (będzie sporo mniej). Przypomnę to, co wie każdy księgowy – tzw. krajowy odwrócony VAT jest inaczej nazwaną stawką 0%, która likwiduje opodatkowanie tym podatkiem, gdyż:
− dostawca (usługodawca) nic nie płaci i zyskuje prawo do zwrotu podatku naliczonego;
− nabywca (formalny podatnik) również nic nie płaci, bo jego podatek należny równa się podatkowi naliczonemu.
Od lat wmawia się jednak opinii publicznej i politykom (jak widać skutecznie), że podatek ten „płaci nabywca” (bzdury) i jeszcze w dodatku skutkuje to „uszczelnieniem VAT-u” (nieprawda). Upowszechnienie tego przywileju spowodowało przecież wzrost liczby deklaracji z żądaniem zwrotu (w 2017 r. było już aż 1,3 mln, za poprzednie lata dane na ten temat są skrzętnie ukrywane), a kwoty zwrotów rocznie wzrosły do około 100 mld zł i utrzymują się na tym poziomie od 2015 r. Jeśli dzięki temu przywilejowi rozdaje się w Polsce pieniądze, to jego beneficjenci zrobią wiele, aby obronić swoje źródło zarobku. Od 4 lat są tu wyjątkowo skuteczni. Prawdopodobnie pokazali swoją siłę również w dniu 19 lipca 2019 r. Niestety naszą władzę bardzo łatwo oszukać lub – co jest dość ponurym spostrzeżeniem – jest ona bardzo uległa wobec lobby tego przywileju. Nigdy nie ukrywali tego były minister finansów i politycy liberalnej opozycji. Od lat powtarzana jest legenda, że ów pomysł został podrzucony Komisji Europejskiej przez jedną ze znanych międzynarodowych firm doradczych, która miała swoich ludzi (ma również dziś?) w resorcie finansów. A usłużni specjaliści, od lat odwracający kota ogonem, będą nawet twierdzić, że zwroty podatku zwiększają dochody budżetowe; chętni do tej roli w liberalnej gospodarce zawsze się znajdą, bo to wszystko (również poglądy) jest przecież urynkowione.
Czyli należy odnotować kolejne zwycięstwo lobby odwróconego VAT-u. Nowy termin likwidacji tego przywileju (1 listopada 2019 r.) jest jednak wymyślony wyjątkowo wrednie dla obecnej większości parlamentarnej. Jest to przecież dzień wolny od pracy, a wtedy nie wprowadza się istotnych zmian w podatkach. Poza tym naturalna krytyka każdego nowego pomysłu wzmaga się właśnie tuż przed jego wejściem w życie, czyli… w czasie wyborów parlamentarnych. Jeśli ktoś chciał dodatkowo zniechęcić do obecnej władzy środowisko księgowych i przedsiębiorców, to na pewno udało się mu to (opozycji gratuluję sukcesu). Zresztą lobby odwrotnego obciążenia było i jest „liberalne”. Zapewne z nadzieją oczekuje powrotu swoich dobrodziejów na ulicę Świętokrzyską.

Z poważaniem

redaktor naczelny

 

 

 

* Wysyłając formularz oświadczam, że zgodnie z art. 13 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 zostałem/am poinformowany/a że:

1. Administratorem moich danych osobowych jest Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Kaleńska 8, 04-367,

2. moje dane osobowe przetwarzane będą w wyżej wymienionych celach, podstawą prawną jest art. 6 ust 1 pkt a/b/c/d/e/f rozporządzenia 2016/679,

3. odbiorcą/odbiorcami moich danych osobowych będą podmioty powiązane należące do grupy ISP, pracownicy oraz współpracownicy tych podmiotów;

4. moje dane osobowe będą przechowywane przez okres świadczenia na moją rzecz usług oraz przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń z tego tytułu;

5. posiadam prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem;

6. mam prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, o którym mowa w art. 51 ust. 1 rozporządzenia 2016/679, gdy uznam, iż przetwarzanie moich danych osobowych dotyczących przetwarzania ww. w celu narusza przepisy tego rozporządzenia;

7. podanie przeze mnie danych osobowych jest dobrowolne, a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia przez ISP usług w celu realizacji których dane te są gromadzone i przetwarzane;

8. moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania a także w sposób niezautomatyzowany przez osoby do tego uprawnione; konsekwencją takiego przetwarzania będzie otrzymywanie przeze mnie informacji o zmianach w prawie, orzecznictwie, praktyce organów administracji i związanej z tymi kwestiami ofercie ISP obejmującej aspekty edukacyjne i doradcze.

Więcej informacji