Wersja drukowana Biuletyn ISP Doradztwo Podatkowe 09/2019

47.00

In stock

Description

Miesięcznik Doradztwo Podatkowe Biuletyn Instytutu Studiów Podatkowych znajduje się w wykazie czasopism naukowych z liczbą 4 punktów przyznawanych za publikacje w tym czasopiśmie.(Komunikat Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 31 grudnia 2014 r.)

 

Spis treści: pobierz pdf.

 

Drodzy Czytelnicy

 

Politycy liberalni od niedawna zgodnie powtarzają pogląd, że wzrost dochodów budżetu państwa z podatku od towarów i usług w latach 2017-2019 uzyskano (jakoby) dzięki „instrumentom”, które „powstały w czasach ich rządów”, a ich następcy tylko efektywnie je wykorzystali. Jest to zupełnie nowa teza dotycząca przyczyn
wzrostu tych dochodów, przez poprzednie 3 lata liberałowie powtarzali bowiem równie zgodny pogląd, że zawdzięczamy to wyłącznie dobrej koniunkturze. Zarówno nowa, jak i stara teza powtarzane są w jednobrzmiący sposób, w dodatku również przez polityków, którzy nigdy nie interesowali się podatkami, jest to więc prawdopodobnie „narracja”, którą polecono powtarzać przy każdej okazji. Skoro mówi to chór złożony z członków (jeszcze) największej partii opozycyjnej, powtarzają jego głos liberalne media, warto zatem nad tym chwilę się pochylić. Idzie przecież o przyczyny uzyskania przez budżet państwa niebagatelnych pieniędzy.
Dochody z podatku od towarów i usług w latach 2014-2016 utrzymywały się na zbliżonym poziomie (około 124 mld zł rocznie). „Wystrzeliły” dopiero w 2017 r. (do około 156 mld zł) i 2018 r. (do około 174 mld zł). W tym roku planuje się już dość umiarkowane tempo wzrostu, bo mamy na koniec roku osiągnąć około 180 mld zł. Jeśli wierzyć przedstawionej na początku tezie, to łączna kwota przyrostu dochodów budżetowych w ciągu tych 3 lat – około 138 mld zł (lata 2017-2019) – była wynikiem zastosowania dokładnie trzech „instrumentów”, które odziedziczono po rządach liberałów. Ci ostatni zgodnie nawet wymieniają owe instrumenty i są to ich zdaniem: „odwrotne obciążenie”, zwane również „odwróconym VAT-em”, „odpowiedzialność solidarna” i „jednolity plik kontrolny”. Może więc warto przypomnieć, od kiedy je wprowadzono i na czym one polegają.
Zacznijmy od „odwróconego VAT-u”. Wprowadzono go w 2011 r. i objęto nim złom, odpady i surowce wtórne, od 2013 r. rozszerzono na wyroby stalowe i miedź, od 2015 r. – na pozostałe metale kolorowe, część rynku elektroniki, a od 2017 r. – na część rynku usług budowlanych (podwykonawstwo). Istotą tego instrumentu jest likwidacja faktycznego opodatkowania tych wyrobów (usług), a dostawcy (usługodawcy) uzyskują również prawo do zwrotu podatku – jest to inaczej nazwana stawka 0%. Głoszoną przez liberałów i międzynarodowy biznes podatkowy ideologią tego instrumentu jest jego „uszczelniający charakter”, bo gdy nie będzie opodatkowania, to rzecz jasna nie będzie również ucieczki od podatku. Oczywiście „zapomniano” dodać, że dzięki temu będzie można wyłudzać zwroty, taki „drobiazg”. W całym okresie obowiązywania tego instrumentu, czyli w latach 2011-2019,
nastąpił zarówno najgłębszy spadek efektywności fiskalnej tego podatku (lata 2011-2014), jak i wzrost efektywności (lata 2017-2019). Nie miał  n jakiegokolwiek dodatniego wpływu na wzrost dochodów z podatku od towarów i usług, gdyż mieć nie mógł, bo nie zwiększa on dochodów budżetowych. Objęte nim branże nie płacą podatku i otrzymują zwroty podatku – tu nie zmieniło się nic w całym okresie na korzyść budżetu. A jeśli już – to na niekorzyść, bo wciąż rosła liczba deklaracji oraz kwota zwrotów VAT-u. Jeśli idzie o drugi instrument, czyli odpowiedzialność solidarną nabywcy za zaległości podatkowe dłużnika VAT-u, to ów instrument obowiązuje od 2013 r. i obejmuje tylko kilka grup wyrobów: paliwa silnikowe, nieliczne grupy wyrobów stalowych i elektroniki (nieobjęte „odwróconym VAT-em”) oraz olej rzepakowy. Zastosowanie tego instrumentu przez organy podatkowe (tu urząd skarbowy musi wydać decyzję, a później wyegzekwować pieniądze od nabywcy tych towarów, który kupił je od oszusta podatkowego) miało marginesowe znaczenie. Nie ma pełnych danych zbiorczych na temat liczby wszczętych postępowań i
uzyskanych w wyniku ich zakończenia kwot dochodów budżetowych, ale wiadomo na pewno, że postępowań tych było niewiele, a tak naprawdę nic nie wiemy, czy uzyskano z tego tytułu jakieś pieniądze dla budżetu. Urzędy skarbowe stosunkowo rzadko sięgały po ten instrument ze względu na jego pracochłonność i niską efektywność fiskalną. Jedno jest pewne: w całym okresie jego obowiązywania nastąpił zarówno spadek, jak i wzrost dochodów budżetowych i teza, że miał on jakikolwiek pozytywny wpływ na wzrost dochodów budżetowych, jest absurdem.
Jeśli idzie o trzecie z powyższych rozwiązań, tj. wprowadzony w 2015 r. JPK, czyli informację składaną na żądanie organów skarbowych, to rzecz przedstawia się następująco. Organy mogą żądać (poprzednio też mogły, ale w innej formie) od podatników informacji zwłaszcza o wystawionych fakturach (JPK_FA), stanach magazynowych (JPK_MAG), księgach rachunkowych (JPK_KR). Organy podatkowe bardzo rzadko korzystają z tych wynalazków, co w pełni potwierdzają publikowane dane. Na potrzeby podatku od towarów i usług jakieś znaczenie może mieć przede wszystkim JPK_FA, których zażądano w 2018 r. w ponad 8 tys. przypadków. Biorąc pod uwagę, że podatników VAT jest około 1,8 mln, a co rok składanych jest około 1,3 mln deklaracji z żądaniem zwrotu podatku, zastosowanie tego instrumentu jest marginalne, wręcz śladowe. Zresztą żadna informacja niczego obiektywnie nie „uszczelnia”, bo to nie jest jej rolą. Tak więc głoszona przez liberałów teza, że owe instrumenty przyczyniły się do wzrostu dochodów budżetowych w latach 2017-2019, jest nieprawdziwa. Dlaczego zatem nastąpił ten wzrost? Oczywiście nie możemy odrzucić tezy, że w Polsce cuda się zdarzają, ale ilość pieniędzy w budżecie zależy przede wszystkim od tego, ile wpłacą sami podatnicy. Ale o tym innym razem.

Z poważaniem

redaktor naczelny

 

 

 

* Wysyłając formularz oświadczam, że zgodnie z art. 13 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 zostałem/am poinformowany/a że:

1. Administratorem moich danych osobowych jest Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Kaleńska 8, 04-367,

2. moje dane osobowe przetwarzane będą w wyżej wymienionych celach, podstawą prawną jest art. 6 ust 1 pkt a/b/c/d/e/f rozporządzenia 2016/679,

3. odbiorcą/odbiorcami moich danych osobowych będą podmioty powiązane należące do grupy ISP, pracownicy oraz współpracownicy tych podmiotów;

4. moje dane osobowe będą przechowywane przez okres świadczenia na moją rzecz usług oraz przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń z tego tytułu;

5. posiadam prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem;

6. mam prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, o którym mowa w art. 51 ust. 1 rozporządzenia 2016/679, gdy uznam, iż przetwarzanie moich danych osobowych dotyczących przetwarzania ww. w celu narusza przepisy tego rozporządzenia;

7. podanie przeze mnie danych osobowych jest dobrowolne, a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia przez ISP usług w celu realizacji których dane te są gromadzone i przetwarzane;

8. moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania a także w sposób niezautomatyzowany przez osoby do tego uprawnione; konsekwencją takiego przetwarzania będzie otrzymywanie przeze mnie informacji o zmianach w prawie, orzecznictwie, praktyce organów administracji i związanej z tymi kwestiami ofercie ISP obejmującej aspekty edukacyjne i doradcze.

Więcej informacji