Serwis Doradztwa Podatkowego

Serwis Doradztwa Podatkowego – nr 249 – 26 maja 2014 r

O WSPÓŁCZESNOŚCI, HISTORII I DNIACH PRZYSZŁYCH
(Dział publicystyczny)

 

30. Szkice polsko-rosyjskie: czy można walczyć z silniejszym przeciwnikiem bez pogardy i nienawiści?

Historie naszego kraju wypełniły nasze, kongresowiackie legendy. Najważniejszą jest wciąż Listopadowa Noc, a potem zimny wiatr na ośnieżonych polach Olszynki Grochowskiej: „Tocz Polaku bój zacięty, ulec musi dumny Car”, bo dziś „dzień krwi i chwały”. Prawie każdy z nas w moim pokoleniu w wyobraźni deptał równym krokiem zimowy śnieg tych pól, ramie w ramię z duchami Czwartaków: „już mur zwalony, nie padł ani strzał”. Późniejszych miesięcy roku 1831 nie chcemy pamiętać, giną wśród kłótni powstańczych przywódców. Wracają po raz ostatni wraz z klęską Reduty Ordona: „przeciw nim biała, wyostrzona, jak głaz godzący w morze (…)”. Bohaterstwo, patos i bezsens porażki. Pamiętniki byłych oficerów byłego Wojska Polskiego pisane przez następne dziesięciolecia gdzieś w zimnych izbach paryskich przedmieść są zbyt przygnębiające. Przegrani i pokonani: „ o czym dumać na paryskim bruku”. Dziś wiemy, że część „Wielkiej Emigracji” utrzymywał ze swoich środków kraj, choć większość klepała biedę nie mając bogatych krewnych.

Potem ciągnęły się długie trzydzieści lat do równie zimnego Stycznia, rozpoczynającego walkę już bez wiary w zwycięstwo. To drugie antyrosyjskie powstanie było dla mojego pokolenia jakby wczoraj. Żyło we wspomnieniach tych, którzy byli dziećmi lub wnukami styczniowych powstańców, a ich  groby wciąż trwały w pamięci i bólu. Wtedy nie tylko straciliśmy silnych, zatrzymanych na zawsze w młodości mężów, ojców i braci. Represje popowstaniowe, sekwestry i konfiskaty pchnęły w biedę kolejne pokolenia szlachty, zbliżając ich do ludu. Wróciliśmy wtedy do innej już Polski, rodzącej się w sercach i głowach pierwszego pokolenia chłopskich, „gospodarskich synów”. Tak było u nas na Mazowszu, Podlasiu, a nawet w Świętokrzyskim. Do nich już będzie należeć kolejny wiek naszej historii. Polska silnych, chętnych do pracy i do wiedzy chłopskich dzieci. Z nich zrodzi się duch międzywojennego dwudziestolecia, a przede wszystkim nowa inteligencja  przejmująca z poprzedniego wieku duchy i legendy naszych kongresowiackich klęsk i przewag. Tu rodzi się chłopski symbol wierzby przydrożnej, tworzącej część tożsamości naszego Narodu.

To wszystko powstaje w  ponad stuletnim sporze z Rosją, która była wtedy groźnym przeciwnikiem, lecz walczyliśmy z nią bez nienawiści. Czas pogardy dla wrogów przyniesie XX wiek, a zwłaszcza druga z wielkich wojen. Ale to już inna opowieść.

 

Witold Modzelewski

 

Skontaktuj się z naszą redakcją