Serwis Doradztwa Podatkowego

Serwis Doradztwa Podatkowego – nr 319 – 28 września 2015

 

 

 

POSTĘPOWANIA KONTROLNE, PODATKOWE I SĄDOWO-ADMINISTRACYJNE: CENTRUM OBSŁUGI ISP.

Instytut Studiów Podatkowych, będący spółką doradztwa podatkowego, od 19 lat skutecznie reprezentuje podatników w sporach z organami podatkowymi. Nasz Zespół doświadczonych specjalistów reprezentuje podatników przed organami podatkowymi i organami kontroli skarbowej na każdym stadium postępowań kontrolno – podatkowych a także w postępowaniach sądowo – administracyjnych.

Czytaj więcej >>

 

 

Prawo Finansowe i Skarbowość

AKTUALNOŚCI PODATKOWE

 

Spis treści:

Komentarz nieuczesany: czy muszę być „nachuistą” (podatkowym)?

PODATEK OD TOWARÓW I USŁUG

1. Stosowanie procedury odwrotnego obciążenia w przypadku świadczeń złożonych, gdy zasadnicza część świadczenia podlega opodatkowaniu na zasadach ogólnych – Wojciech Safian
2. Fenomen „biznesu optymalizacyjnego”: dlaczego spadają dochody z VAT – Witold Modzelewski
3. Przekazanie samochodu z działalności gospodarczej na potrzebny osobiste a VAT i PIT – Łukasz Sawczuk  

AKCYZA

4. Zwolnienie z obowiązku oznaczania znakami akcyzy także w 2016 r. – Piotr Zyśk

PODATKI DOCHODOWE

5. Skutki przekroczenia przez cudzoziemca okresu 183 dni pobytu w Polsce, gdy brak certyfikatu rezydencji – Andrzej Łukiańczuk
6. Wydatki na usługi gastronomiczne, zakup żywności i napojów – kiedy stanowią koszty podatkowe? – Bartłomiej Kurant
7. Pokrywanie przez pracodawcę kosztów przejazdu pracownika – Wojciech Safian
8. Ulepszenie środka trwałego – Małgorzata Słomka
9. Czy pokrycie przez pracodawcę kosztów posiłków związanych ze spotkaniami z kontrahentami rodzi przychód u pracowników? – Andrzej Łukiańczuk
10. Skutki jednorazowego wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu – Anna Żarkowska
11. Utrata prawa do odliczenia zryczałtowanego zwrotu podatku od nabywanych od rolnika ryczałtowego produktów rolnych a koszty uzyskania przychodu – Bartłomiej Kurant  
12. Opodatkowanie warrantów subskrypcyjnych – Anna Żarkowska  

INNE PODATKI

13. Projekt ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej – Łukasz Sawczuk
14. Wiążący charakter zapisów ewidencji gruntów dla ustalania podatku od nieruchomości – Andrzej Dembiński  

POZOSTAŁE ZAGADNIENIA

15. Tymczasowym pełnomocnikiem będzie mógł być nie tylko doradca podatkowy – zmiany nowelizacji Ordynacji podatkowej – Piotr Zyśk
16. Stwierdzenie nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa – Małgorzata Słomka
17. Wniosek o wstrzymaniu wykonania aktu lub czynności – wymogi formalne – Andrzej Dembiński  

O WSPÓŁCZESNOŚCI, HISTORII I DNIACH PRZYSZŁYCH
(Dział publicystyczny)

18. Szkice polsko-rosyjskie: historia Rosji zakończyła się w 1920 r.

II. PRZYJAZNY PRZEGLĄD PODATKOWY

 

  1. Instrukcja sporządzania deklaracji VAT-7 oraz informacji podsumowujących na podstawie ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług
  2. Nowe zasady opodatkowania podatkiem od towarów i usług zbycia towarów używanych, w tym środków trwałych i innych towarów będących majątkiem podatnika
  3. Wzorcowy Regulamin w zakresie udostępniania pracownikom do celów prywatnych samochodów służbowych objętych ograniczonym prawem do odliczenia

 

IV. OGŁOSZENIE – AUDYT PODATKU OD NIERUCHOMOŚCI

 

VI. PROMOCJE WYDAWNICZE

 

VII. SATYRYCZNY KOMENTARZ TYGODNIA

 

Kontakt z Redakcją

W przypadku Państwa zainteresowania usługami doradztwa podatkowego uprzejmie prosimy o kontakt z Panem Mariuszem Uniskiem – Dyrektorem Generalnym ds. Doradztwa Podatkowego (tel. 22 517 30 94, mariusz.unisk@isp-modzelewski.pl).
W przypadku Państwa zainteresowania usługami w zakresie obsługi postępowań uprzejmie prosimy o kontakt z Panem Jackiem Aninowskim – Dyrektorem Generalnym ds. Obsługi Postępowań (tel. 22 517 30 60, jacek.aninowski@isp-modzelewski.pl).

 

Pejzaż na 28 września 2015 r.

 

 

 

Komentarz nieuczesany: czy muszę być „nachuistą” (podatkowym)?

Gdy pozwoliłem sobie przed ponad pół rokiem przenieść na nasz polski padół słynne już określenie – Wiktora Jerofiejewa –  „nachuizm”, które woluntarystycznie personalizowałem, widząc wśród nas istotną grupę reprezentantów tej postawy, nie sądziłem w tzw. najśmielszych przewidywaniach (bo w ogóle nie przewidywałem), z jakim odzewem spotka się mój głos. Bogactwo reakcji jest czymś zastanawiającym: np. zaproponowano mi stworzenie … Związku Nachuistów Polskich, który wreszcie zjednoczy nasz Naród, tak boleśnie podzielony na „pisowców” i „platformesów”. Zdaniem twórców tej ważnej idei większości zupełnie nie interesują toczące się w Polsce polityczne spory, podziały są tworem mediów, a ich podtrzymywanie jest racją bytu kilku gazet będąc próbą obrony przed spadającymi nakładami. Nawet najbardziej gorliwi uczestnicy tych sporów grają tylko wyuczoną rolę (rólkę), a w duchu wszystko im wisi (i powiewa), czyli również należą do grona potencjalnych członków nowego związku. Dają wiele przykładów pozornego zaangażowania, które służy tylko zaspokojeniu próżności bycia celebrytą lub obecności w czymś, co europejscy eksperci nazywają „przestrzenią medialną”. Przecież każdy wie jak stać się wziętym komentatorem życia publicznego”: trzeba uważnie zapoznać się z tym, co powiedziano do tej pory, szybko sformułować pogląd jednoznacznie przeciwny, uzyskując tym samym trwale miejsce w debacie. Nie trzeba nawet pamiętać, co się powiedziało, bo tego nikt nie słucha, zresztą jakie to ma obiektywnie, czy subiektywnie znaczenie? A nam jest wszystko jedno i to nas trwale łączy. I – co najważniejsze – stanowi naszą największą siłę. Są przecież tacy, którzy chcą nas „kształtować”, np. „europeizować”, przede wszystkim piętnować i wyplenić nasze wrodzone lub narodowe wady. Jakby się ktoś tym przejął, zaczął polemizować czy choćby analizować głos, to owi naprawiacze uznaliby to za swój sukces. A nas to przecież gówno obchodzi i nie dajemy się ogłupić. Dzięki naszej postawie ponad czterdzieści lat tzw. komunistycznej indoktrynacji nie stworzyło w Polsce kogoś na kształt homo sovietiqus. Bo nachuizm jest również postawą obronną, grubym acz niewidzialnym pancerzem, za którym od wieków potrafimy się skutecznie skryć. Naszym największym wrogiem jest to, co nas wkurza: wtedy dajemy się wciągnąć w coś, czego później będziemy żałować. Dlatego też nie należy czytać „zaangażowanej” prasy ani dzieł wyznawców wszelkich „szariatów”. Przecież ich gorliwość w krzewieniu czegoś tam (kto by to spamiętał?) nawet dla nich samych nie ma w rzeczywistości żadnego znaczenia.

Ponoć najbardziej reprezentatywną częścią rzeszy przyszłych członków nowego związku jest „inteligencja”, zwłaszcza która ukończyła szkoły prywatne, czyli „najlepiej wykształcone pokolenie naszych rodaków”, a przede wszystkim jej  awangarda, czyli lemindziarnia. Im to dopiero jest wszystko ganc pomada. Jakieś tam obowiązki, zwłaszcza „wobec Ojczyzny”, to już zupełna przesada. Byleby im się nikt nie wpieprzał, dał spokojnie kręcić swoje lody, które też nie mają dla nich większego znaczenia. Że też gdzieś tam  komuś coś przeszkadza? A dalij tam: przecież – podobnie jest moim pokoleniu – wiesz, że wyżej dupy nie podskoczysz. Czy warto pieklić się z nimi o to, że rząd działa tylko w interesie kilku banków, lobbyści piszą dla siebie przepisy podatkowe po to aby nic nie płacić, koncerny transferują nie tylko zyski, ale również pieniądze na remonty kupionego za bezcen majątku byłych „socjalistycznych fabryk”? Jakie ma znaczenie, że za dwa miliony polskich emigrantów otrzymamy  „w ramach solidarności europejskiej” docelowo jeszcze więcej Syryjczyków, Irakijczyków, Jazydów, Asyryjczyków, Libijczyków a później również Saudyjczyków, którzy będą nam przymusowo przydzieleni przez Brukselę? Przecież wtedy dopiero będziemy multiculti, co jest przedmiotem naszych najskrytszych marzeń. I będzie u nas jak w Londynie, Berlinie, czy innej Marsylii. Nie będziemy musieli „jechać na Zachód” – on przyjedzie do nas. I tak już będzie zawsze.

Po dłuższym namyśle (u mnie to trwa nawet parę tygodni, zanim zbiorę myśli) postanowiłem jednak nie przystąpić do tak obiecującego na przyszłość i zapewne większościowego związku. Mimo bycia w wieku przedemerytalnym nie chcę aby mój kraj był rajem dla oszustów podatkowych, a ktoś miał czelność straszyć MÓJ Sejm odszkodowaniami, jeśli odważy się uchwalić sprzeczne ustawy z jej „europejskimi” interesami. Mówię MÓJ Sejm, choć w jakiejś części składa się z typów utuczonych za państwowe pieniądze na wyżerce serwowanej przez sowę oraz jej przyjaciół. Dlatego, że jest to NASZ KRAJ a nie „ten kraj”. Będę się więc bez sensu szarpał z dyletantami, krętaczami i wydrwigroszami państwowych pieniędzy. Oni też mają wszelkie obywatelskie prawa i – jeśli chcą – to też będzie NASZ kraj. Ale dlaczego mają oni tu rządzić i reprezentować również jakiś  porąbanych nadgorliwców? Nachuistów mogą. I w tym jest nadzieja tych wszystkich, którym marzą się kolejne lata liberalnych rządów w NASZYM kraju.

        
Witold Modzelewski
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Instytut Studiów Podatkowych

 

VAT - Jesień 2016

 

Skontaktuj się z naszą redakcją