Serwis Doradztwa Podatkowego

Serwis Doradztwa Podatkowego – nr 337 – 1 lutego 2016

 

 

 

Podyplomowe Studium Podatków i Prawa Podatkowego

POSTĘPOWANIA KONTROLNE, PODATKOWE I SĄDOWO-ADMINISTRACYJNE: CENTRUM OBSŁUGI ISP. Instytut Studiów Podatkowych, będący spółką doradztwa podatkowego, od 19 lat skutecznie reprezentuje podatników w sporach z organami podatkowymi. Nasz Zespół doświadczonych specjalistów reprezentuje podatników przed organami podatkowymi i organami kontroli skarbowej na każdym stadium postępowań kontrolno – podatkowych a także w postępowaniach sądowo – administracyjnych.

Czytaj więcej >>

 

 

AKTUALNOŚCI PODATKOWE

 

 

Spis treści:

Komentarz nieuczesany: projekt ustawy dla Frankowiczów: początek (długiej) drogi.

Gościnnie na łamach Serwisu Doradztwa Podatkowego publikujemy artykuł autorstwa Profesora dr hab.  Jerzego Żyżyńskiego, Posła na Sejm RP, Zastępcy Przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych

Uwagi w kwestii opodatkowania handlu wielkopowierzchniowego

PODATEK OD TOWARÓW I USŁUG

1. WNT i import usług a współczynnik proporcji  – Jacek Budziszewski
2. Z jaką stawką podatku należy wystawić fakturę na usługę dla firmy niemieckiej deklarującej się nr VAT DE? – Marcin Szymocha
3. Czy wpisowe na turniej sportowy stanowi odpłatną usługę w rozumieniu ustawy o podatku od towarów i usług? – Oliwia Mórawska
4. Sprzedaż udziału we współwłasności drogi Małgorzata Słomka
5. Demontaż podatku od towarów i usług trwa dalej – Witold Modzelewski
6. Zwolnienie usług księgowych od podatku od towarów i usług na podstawie art. 113 ust. 1 i 9  – Wojciech Safian

AKCYZA

7. Od dnia 1 stycznia 2016 r. obowiązuje nowa definicją pośredniczącego podmiotu tytoniowego – Marek Zagórski
8. Alternatywny dowód zakończenia procedury zawieszenia poboru akcyzy – Marek Zagórski

PODATKI DOCHODOWE

9. Ważne zmiany dotyczące płatności i kosztów uzyskania przychodów w 2017 r. – Piotr Zyśk
10. Kiedy nieściągalna wierzytelność jest kosztem uzyskania przychodów? – Andrzej Łukiańczuk
11. Korekta kosztów uzyskania przychodów  w świetle przepisów przejściowych obowiązujących w 2016 r. – dr Joanna Kiszka
12. Przychód ze zbycia gruntu – Oliwia Mórawska
13. Co jest kosztem uzyskania przychodu w przypadku aportu środka trwałego otrzymanego wcześniej w formie aportu? – Andrzej Łukiańczuk
14. Roczny okres rozliczeniowy a data powstania przychodu – Marcin Szymocha
15. Dochody nieujawnione a przychody ze źródeł, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy – Michał Rosa

INNE PODATKI

16. Zwolnienie z podatku od nieruchomości dla szkół wyższych  – Jacek Budziszewski

UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE

17. Przyznanie renty rodzinnej według obowiązującego stanu prawnego – Malwina Sik

POZOSTAŁE ZAGADNIENIA

18. Zmiana interpretacji indywidualnej bez postanowienia o wszczęciu postępowania – Wojciech Safian
19. Możliwość zaskarżenia interpretacji indywidualnych a prawo do sądu – Andrzej Dembiński  
20. Szara strefa zmniejsza się – raport IBnGR – Piotr Zyśk
21. Niezałatwienie sprawy we właściwym terminie a prawo do wniesienia skargi do WSA – Andrzej Dembiński

 

II. AUDYT PODATKOWY

 

  1. Uniwersalna Instrukcja rozliczeń podatku od towarów i usług przez  jednostki samorządu terytorialnego  w związku z uchwałą NSA z dnia 24 czerwca 2013 r.
  2. Nowe zasady opodatkowania podatkiem od towarów i usług zbycia towarów używanych, w tym środków trwałych i innych towarów będących majątkiem podatnika
  3. Wzorcowy Regulamin w zakresie udostępniania pracownikom do celów prywatnych samochodów służbowych objętych ograniczonym prawem do odliczenia

 

IV. OGŁOSZENIE – AUDYT PODATKU OD NIERUCHOMOŚCI

 

VI. PROMOCJE WYDAWNICZE

 

VII. SATYRYCZNY KOMENTARZ TYGODNIA

 

Kontakt z Redakcją

W przypadku Państwa zainteresowania usługami doradztwa podatkowego uprzejmie prosimy o kontakt z Panem Mariuszem Uniskiem – Dyrektorem Generalnym ds. Doradztwa Podatkowego (tel. 22 517 30 94, mariusz.unisk@isp-modzelewski.pl).
W przypadku Państwa zainteresowania usługami w zakresie obsługi postępowań uprzejmie prosimy o kontakt z Panem Jackiem Aninowskim – Dyrektorem Generalnym ds. Obsługi Postępowań (tel. 22 517 30 60, jacek.aninowski@isp-modzelewski.pl).

 

 

Pejzaż na 1 lutego 2016 r.

 

 

Komentarz nieuczesany: projekt ustawy dla Frankowiczów: początek (długiej) drogi.

No to mamy szczegółową koncepcję przepisów ustawy, która ma być realizacją obietnic wyborczych Pana Prezydenta z kampanii wyborczej. Projekt jest ostrożny, „kompromisowy”, szukający niespornych rozwiązań, co oczywiście jest niezbyt realistycznym założeniem: tu wszystko jest „sporne”, bo zdemoralizowane wieloletnim sobiepaństwem „instytucje finansowe” (to nie „biznes”, ale ważne „instytucje”) będą blokować i zwalczać wszystko, co im przeszkadza dobrze zarobić kosztem „swoich” klientach. Jest to pierwszy w naszej 25-letniej historii projekt ustawy dotyczący banków, którego nie napisały one same lub przez kogoś, kto działa wyłącznie w ich interesie. Dobrze, że już jest dokument, bo mimo opóźnienia, jest (wreszcie) jakaś propozycja przepisów: będzie nad czym pracować. Nie jest to jednak inicjatywa ustawodawcza, ba, nawet nie jest to jeszcze formalny projekt ustawy, tylko zapytanie do KNF, ile to będzie kosztować, czyli, projektodawca z własnej woli stał się zakładnikiem tych, którym zawsze było bliżej do kredytodawców niż kredytobiorców i nie wiadomo czy są (?) zwolennikami tych rozwiązań. Mało to zręczne, ale „za dobrze wiemy, ile można” – cytat z wiersza Jonasza Kofty. Teraz będzie organizowana kampania medialna przedstawiająca ten projekt w najgorszym świetle („gniot”).

W projekcie tym widzę ślady zeszłorocznej propozycji, znacznie korzystniejszej dla kredytobiorców, która powstała jeszcze na wiosnę zeszłego roku – był nawet wstępny projekt ustawy. Jego istotą było:

  • ustawowe zablokowanie na czas restrukturyzacji dalszego wzrostu długu kredytobiorców z tytułu wzrostu kursu waluty denominującej lub indeksującej kredyt, oczywiście tylko w stosunku do chętnych do przystąpienia do ustawowej restrukturyzacji (tego nie ma w obecnym projekcie) – tzw. notyfikacja umów do procesu restrukturyzacji,
  • pośrednie przymuszenie banków do przystąpienia do zawarcia ugod z kredytobiorcami usuwających klauzule denominacyjne lub indeksacyjne, co miałoby się toczyć pod nadzorem UOKiK, który mógłby wydawać decyzje administracyjne usuwające te klauzule,
  • wzorcowy podział ciężaru różnicy kursowej będącej wynikiem „przewalutowania”, czyli ugod usuwających te klauzule – 70% kosztów ponosił bank, 30% kredytobiorca – wzorcowy, a nie obowiązujący,
  • rozłożenie w czasie skutków rozliczenia tej operacji w księgach banków, co łagodziłoby negatywne efekty bilansowe tej operacji, czyli nie byłoby jednorazowych „strat”, którymi wciąż straszy się obywateli i władzę.

Założenia, a potem projekt ustawy realizującej powyższą koncepcję powstał w lato zeszłego roku i był wynikiem spontanicznych dyskusji wśród ekspertów (dziękuję za udział), a przede wszystkim kredytobiorców (też dziękuję): moją rolą było tylko spisanie (lepsze czy gorsze) tych pomysłów. Projekt ten, wraz z kilkoma innymi koncepcjami, został na jesieni zeszłego roku przekazany do Kancelarii Prezydenta, a Wielce Szanowny Adresat naszych próśb wskazał go jako kierunek dalszych prac, co było wyjątkowym wyróżnieniem. Wydawałoby się, że sukces jest już blisko i tylko trzeba pracować uczciwie nad szczegółami. Co zaczęło się dziać później? Autorzy innego, jak twierdzą – „bardzo radykalnego” projektu –  zaczęli forsować go, zwalczając inne projekty, nawet żądając od Kancelarii Prezydenta, aby tylko ich projekt był przedmiotem obrad, a na koniec nieformalny reprezentant „radykałów” posunął się aż tak daleko, że pisemnie zażądał … aby wycofano projekt, który znalazł poparcie Prezydenta, co już w głowie się nie mieści. Efekt był taki, że „ich” projekt i wszystkie pozostałe znalazły się w koszu, bo w każdych negocjacjach, zwłaszcza z władzą, trzeba umieć szanować druga stronę, zwłaszcza gdy się nie jest z oczywistych przyczyn równorzędnym partnerem. Te zdarzenia miały miejsce przed trzema miesiącami i gdyby nie ten błąd, sądzę że już o wymiarze „historycznym”, być może już dziś byłaby uchwalona ustawa na ten temat i to znacznie korzystniejsza dla kredytobiorców niż obecna, w końcu jest to jeszcze wstępna Koncepcja Kancelarii. Negocjacje to bardzo trudna sztuka, podjął się ich ktoś ufny w swoją pozycję, co z istoty jest błędem, forsując ów „radykalny” projekt, który m.in. nakazał z mocą wsteczną dokonać zmian w umowach, co – oględnie mówiąc – stoi w sprzeczności z przepisami Konstytucji (zasada lex retro non agit): wyjście z obecnego pata musi być w formie ugod (które już są po cichy zawierane), bo pomysł na ustawowe unieważnienie do niczego dobrego nie doprowadzi. Próbowałem, jak widać zupełnie nieskutecznie, przekonać autorom owych „radykalnych” pomysłów, że żaden organ państwa nie przedłoży w Sejmie projektu ustawy, która ma expresis verbis moc wsteczną, a ustawowy nakaz zmiany stosunków umownych (nawet gdy były wadliwe i niesprawiedliwe), będzie budził spory, a nie idzie tu o kolejne niekończące się procesy, na które kredytobiorcy nie mają pieniędzy, lecz rozwiązanie problemu kilkuset tysięcy ludzi. Tworzenie prawa to trudna sztuka. Bardzo. Gdy Głowa Państwa wskazuje kierunek prac, to nie należy żądać, aby wycofano projekt, który był zgodny z Jego poglądami. Bo bez politycznego poparcia tu się nic nie rozwiąże. Banki mają wpływy, a przede wszystkim wielu wybitnych prawników, którzy na wiele lat są w stanie zablokować każdy przepis niekończącymi się procesami, a takimi może się skończyć każdy (nawet najlepszy) projekt ustawy. Czy o to chodzi?

Jak widać miał miejsce podręcznikowy scenariusz klęski negocjacyjnej: trzeba radykałów napuścić na umiarkowanych, dać im wyeliminować konkurencję, a potem odrzucić ich propozycje jako zbyt maksymalistyczne. Frankowicze potrzebują profesjonalnych negocjatorów będą bardzo potrzebni, bo projekt prezydenta będzie zwalczany przez wszystkich polityków opozycyjnych i banki. Gdy go zniszczą, kredytobiorcy nie dostaną nic (o to przecież chodzi).

Teraz straszy się obywateli (i władze) wielkością jakichś „strat”, które wywoła projekt Kancelarii Prezydenta. Wyjaśnijmy czym są owe „straty”. Składają się one z dwóch elementów:

  • przyszłych, nieuzyskanych przez banki przychodów, które chcą osiągnąć w wyniku dalszej deprecjacji złotego i wzrostu nominalnego długów (są to tylko przyszłe, potencjalne przychody),
  • części wadliwie uzyskanych kwot w wyniku zastosowania klauzul denominacyjnych i indeksacyjnych, czyli realnego zwrotu pieniędzy, uzyskanych przecież z naruszeniem prawa: pragnę przypomnieć, że „legalizacja” tych klauzul nastąpiła ustawowo dopiero w 2011 roku, w dodatku z mocą wsteczną, a klauzule te mają – co już orzekają sądy – abuzywny charakter. Wtedy jakoś dzisiejsi obrońcy praworządności siedzieli cicho i nie protestowali przeciwko naruszeniu konstytucyjnej zasady nie działania prawa wstecz w stosunku do wcześniej zawartych umów.

Nie ma więc w sensie prawnym żadnych „strat” po stronie banków, tylko zwrot lub brak przyszłości wątpliwych korzyści. A że ponoć to „zagraża stabilności sektora finansowego”? No to pięknie: bez tych pieniędzy – zdaniem autorów tego poglądu – banki upadną, a jedna pani publicznie posunęła się do stwierdzenia, że to jest „likwidacja banków”. Wniosek wynikający z tych poglądów jest tylko jeden: ich zdaniem banki zarobiły w tych latach wyłącznie na tych kredytach (30, 40 lub nawet 50 mld zł – tak twierdzą krytycy projektu), a na całej pozostałej działalności nie osiągnęły nic. Bzdury? Oczywiście. Szkoda czasu, ale są i będą chętni aby wkoło powtarzać je.

Na koniec pewna refleksja: skoro banki twierdzą, że były to  „kredyty dewizowe”, a one miały owe franki, to przyłączę się do pomysłu jednego z posłów: trzeba wreszcie wypłacić wszystkie kredyty te we frankach (do tej pory nikt od was nie dostał żadnej waluty), a kredytobiorcy zwrócą wam złotówki, które im wpłaciliście udzielając ten kredyt: ciekawe jak na tym wyjdziecie?

Witold Modzelewski
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego
Instytut Studiów Podatkowych

VAT w 2016 roku

 

Skontaktuj się z naszą redakcją