Serwis Doradztwa Podatkowego

Serwis Doradztwa Podatkowego – nr 418 – 21 sierpnia 2017 r.

 

O WSPÓŁCZESNOŚCI, HISTORII I DNIACH PRZYSZŁYCH
(Dział publicystyczny)Szkice polsko – rosyjskie: Aleksander Kiereński – autor bolszewickiego sukcesu

Iluś tam autorów wielokrotnie opisało ucieczkę szefa ostatniego rosyjskiego rządu w dniu bolszewickiego przewrotu w 1917 roku. Powiem wprost: wszystkie przesadnie drobiazgowe opisy zdarzeń, mające na celu uwiarygodnienie opowieści, są z istoty podejrzane. Wielokrotnie opisywano (i filmowano) noc w pałacu na Mojka, w którą zamordowano Griszkę Rasputina. Dziś wiemy, że wszystkie „wiarygodne relacje” były kłamstwem, bo zupełnie ktoś inny inspirował, kierował i fizycznie dokonał jego morderstwa (wywiad brytyjski). A śmierć Hitlera? Przykładów jest wiele. Chyba podobnie było w przypadku „ucieczki” Kiereńskiego z Pałacu Zimowego, czyli siedziby rządu, którym on kierował. Ponoć jego szef uciekł w przebraniu, nikt go nie zatrzymał. Znamy (jakoby) każdy drobiazg tej ucieczki (przebranie, samochód amerykańskiej ambasady, itp.). Dlaczego jednak szef legalnego rządu, który w sensie personalnym był nośnikiem ciągłości władzy, faktycznie się jej zrzeka i nie tworzy „emigracyjnego” ośrodka władzy? Przecież nie tylko miał do tego prawo, ale powinien to zrobić. Dlaczego? A może współpracował z bolszewikami, którym tylko „ustąpił miejsca”? Po ucieczce z Petersburga dość szybko wyjechał za granicę, żył tam długo i bezpiecznie. Nie ukrywał się. Bolszewiccy siepacze nie znali jednak przebaczenia. Ścigali na ogół skutecznie swoich rzeczywistych i domniemanych wrogów. Nie słyszałem aby bolszewicy faktycznie prześladowali Kiereńskiego. Żył jawnie i dożył sędziwego wieku. Pamiętam artykuł na jego temat opublikowany w polskiej prasie przed prawie pięćdziesięciu laty. Żył mimo faktycznej ślepoty, nie niepokojony przez kogokolwiek.
Nasuwają się tu pytania: z czego żył? Dlaczego bolszewicy przez ponad pół wieku dali mu jednak spokój? Przecież jeszcze w latach czterdziestych i pięćdziesiątych sowiecki wywiad porywał i mordował rosyjskich emigrantów dużo mniejszego kalibru.
W sowieckiej propagandzie i piśmiennictwie przedstawiany był w dość specyficzny sposób: był raczej groteskowy niż godny „klasowej” nienawiści. Śmieszny pajac. Całą nienawiść ideologiczną kierowano przeciwko „caratowi”, który nie istniał w dniu przewrotu bolszewickiego od pół roku. Już był lewicowy rząd (tymczasowy) Republiki Rosyjskiej kierowany przez Aleksandra Fiodorowicza. Bolszewizm „nie obalił caratu”. Cesarstwo Rosyjskie zakończyło swoją historię w dniu abdykacji Michała Aleksandrowicza, brata Mikołaja II, który wcześniej abdykował na jego rzecz. Zamordowany w połowie lipca 1918 roku „pułkownik Romanow” był osobą prywatną. Rosja była już republiką i jako taka została niszczona przez bolszewików. Wobec braku głowy tego państwa jedynym jej reprezentantem był szef rządu, który chyba nigdy formalnie nie poddał się do dymisji, czyli premier Aleksander Kiereński powinien być największym, bo legalnym wrogiem uzurpatorów. Dlaczego więc przeżył nie tylko Lenina i Stalina, lecz również Chruszczowa?
Pierwsza polska biografia ostatniego premiera Rosji autorstwa nieocenionego Andrzeja Andrusiewicza jednak nie odpowiada na to najważniejsze pytanie. A może nigdy nie poznamy prawdziwej odpowiedzi?Witold Modzelewski
Uniwersytet Warszawski
Instytut Studiów Podatkowych

Skontaktuj się z naszą redakcją