Chaos i dezinformacja niepodzielnie rządzą oficjalnym i półoficjalnym przekazem na temat KSeF. Może warto przypomnieć na wstępie oczywistą prawdę, że wybór sposobu dokumentowania zdarzeń gospodarczych, w tym zwłaszcza obrotu rynkowego, należy do sfery wolności obywatelskich, chyba że przepis prawa publicznego lub prywatnego stanowi coś innego (np. wymóg zawarcia umowy w formie pisemnej). Przepisy o dokumentowaniu dostaw towarów i świadczenia usług dla potrzeb podatku od towarów i usług mają charakter publicznoprawny i nie ograniczają swobody stron do posługiwania się dla celów gospodarczych innymi dokumentami; podmioty te mogą również wykorzystywać dokumenty wystawiane na podstawie przepisów podatkowych dla celów biznesowych, reklamowych lub cywilnoprawnych. Najprostszym tego przykładem jest kasa rejestrująca, którą wprowadzono w Polsce w 1994 roku na podstawie przepisów o VAT (nota bene byliśmy prekursorami w powszechnym wprowadzeniu tego urządzenia). Przepisy prawa podatkowego nakazują, aby podatnicy VAT zaewidencjonowali kwoty należne ze sprzedaży na rzecz osób fizycznych i rolników ryczałtowych (art. 111 ustawy o VAT) w tej kasie (która jest księgą podatkową) oraz wydali nabywcom z tego tytułu paragon fiskalny: są to obowiązki publiczno-prawne. Kasy te są powszechnie wykorzystywane dla celów poza podatkowych, a w tym dla czasowego gromadzenia gotówki z utargu, mimo że należy również zaewidencjonować w tej kasie czynność z tytułu nie przyjętej zapłaty lub gdy ma miejsce odroczony termin płatności. Podatnik jako sprzedawca może używać innych dokumentów potwierdzających zdarzenia będące również czynnościami podlegającymi opodatkowaniu: obok paragonu fiskalnego może wysłać dowolne pismo (czy notę), które ma znaczenie biznesowe lub reklamowe - prawodawcy podatkowemu nic do tego.
Podobnie jest z fakturami wystawianymi dla potrzeb tego podatku na podstawie art. 106a i następne ustawy o VAT. Mogą one służyć również dokumentowaniu skutków cywilnoprawnych wykonania umów lub nawet określać treść umowy np. termin płatności - ale zależy to od woli stron umowy. Skutki te mogą być również dokumentowane w inny sposób, chyba że przepisy prawa cywilnego stanowią inaczej (np. gdy obowiązuje forma aktu notarialnego przy zawarciu umów).
Tymczasem oficjalna twórczość (pseudo) interpretacyjna na temat faktur przekracza wszelkie granice absurdu. Co najmniej raz w tygodniu jesteśmy zaskakiwani nowymi „wynalazkami” w tym zakresie, które nie mają jakiejkolwiek podstawy prawnej lub są wprost sprzeczne z porządkiem prawnym, w tym zwłaszcza z przepisami o VAT. Dam tylko kilka najnowszych przykładów:
Reakcja podatników na ten temat i chaos były do przewidzenia: wystawiają papierowe lub tradycyjne elektroniczne faktury VAT jak dotychczas a później wysyłają do KSeF faktury ustrukturyzowane. Obok tego niekiedy wciskają kontrahentom jeszcze owe „potwierdzenia transakcji”, których wydanie nie wywołuje jakichś skutków prawnych (jest to rodzaj znanej kiedyś WZetki) a jednocześnie wystawiane są jakieś „wizualizacje” faktur ustrukturyzowanych, które (jakoby) nie są fakturami VAT, mimo że sama ustawa mówi o „użyciu faktury poza KSeF”. Który z tych dokumentów należy archiwizować? Odpowiedź jest prosta: wszystkie. Którego otrzymanie rozpoczyna bieg terminu płatności? Tego, który strony umowy uznają za istotny z punktu widzenia cywilnoprawnego. Która postać dokumentu: potwierdzenie transakcji, faktura papierowa, faktura ustrukturowana czy jej wizualizacja jest dokumentem wywołującym skutki cywilnoprawne? To też zależy od woli stron.
Komu potrzebny jest ten chaos?

Prof. dr hab. Witold Modzelewski
Prezes Zarządu
Instytut Studiów Podatkowych
witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl
Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.
Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.