Fatalne wyniki wykonania budżetu państwa za pierwsze dwa miesiące (marzec nie będzie lepszy) uzasadniają ponowienie pytania o sens doprowadzenia w tym roku do największej w historii dezorganizacji modelu fakturowania. Wiemy przecież, że w Polsce od ponad trzydziestu lat system podatkowy i jego efektywność stoi na trzech „nogach”:
Owe „nogi” stworzono jeszcze w latach 1993-1995 i jakoś przetrwały do dziś, mimo gorliwego dewastowania systemu podatkowego nie tylko przez jego „harmonizację”, ale również „ludzi z rynku”, którzy wzięli się za legislację podatkową. Rok 2026 ma zakończyć definitywnie historię pierwszej „nogi”, bo tzw. KSeF faktycznie likwiduje system, bowiem faktura ustrukturyzowana, która istnieje tylko w sensie prawnym (jest tylko w KSeF), nie nadaje się z istoty do roli dokumentu handlowego: jej pojawienie się w KSeF nie rodzi skutków prawnych i jest w istocie czynnością wewnętrzną wystawcy. Potencjalni adresaci tych dokumentów nie posiadający NIP-u są obiektywnie poza tym systemem, a ci którzy z jakichś powodów mają ten numer (faktycznie mogą mieć ich nawet kilka) nie muszą się dla potrzeb danej czynności „posługiwać” tym numerem, co powoduje, że również są i będą poza KSeF. Już nikt (?) nie opowiada nonsensów, że faktury ustrukturyzowane „automatycznie” otrzymują ich adresaci (nawet bez ich wiedzy) i od dnia owego „automatycznego” otrzymania biegnie termin płatności po stronie nabywcy. Miało to (jakoby) „przyspieszyć płatności” – bzdury.
Od początku podejrzewałem, że cały pomysł owego KSeFu jest „produktem importowanym” zza granicy, a jego twórcy nie mieli (i chyba w dalszym ciągu nie mają) o Polsce zielonego pojęcia. Zbudowanie tego pomysłu na NIP-ie, który w wyniku systematycznego dewastowania („upraszczania”) jego koncepcji przestał być numerem powszechnym, jest „grzechem pierworodnym” całej koncepcji, której nie da się naprawić. Aby to wiedzieć trzeba choć trochę się znać na polskim systemie podatkowym, a jak wiadomo jest to wiedza tajemna dla „międzynarodowych ekspertów” (co ich obchodzą nasze doświadczenia?). Najbardziej zastanawiające jest to, że cały „POPiS” (teraz „KOPiS”) w ciemno popiera tę operację działając nie tylko na szkodę systemu fiskalnego wbrew swoim interesom podatkowym, bo jest to najbardziej niepopularna operacja w ostatnim trzydziestoleciu. Forsowanie tego pomysłu doprowadzi do dalszego spadku dochodów budżetowych (nie tylko z VAT), bo prawie wszyscy zwolnieni od podatku nigdy nie wystawią ani nie „otrzymają” faktury ustrukturyzowanej. Co zrobią? W najlepszym przypadku będą wystawiać rachunki (nie bez sensu zwalczane są przez resort finansów) a w najgorszym przejdą do szarej strefy.
Podatnicy jednak odkryli w ustawie o VAT dwa przepisy, które pozwalają zmusić dostawcę do fakturowania po staremu. Są to art. 106ba i 106gb ust. 4 pkt 5: do podania NIP wystawcy faktury obowiązani są nabywcy, którzy „posługują się tym numerem dla potrzeb danej czynności”. Jeżeli tak nie jest, zgodnie z drugim z tych przepisów wystawca faktury musi „uzgodnić udostępnienie tej faktury” poza KSeF, czyli faktycznie wystawi ją po staremu. Błędy tego systemu są jego jedyną (?) zaletą.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski
Prezes Zarządu
Instytut Studiów Podatkowych
witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl
Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.
Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.