Rozpoczyna się już drugi rok najgłębszych przewartościowań nie tylko w naszym regionie świata. Zgodnie z przewidywaniami (również opisanymi w tym cyklu) rok 2025 był nie tylko „końcem początku” nowej epoki, lecz również początkiem (definitywnego?) końca epoki, która rozpoczęła się na początku lat siedemdziesiątych XX wieku. Najbliższą przyszłość nie tak trudno przewidzieć: liderem zmian są i będą Stany Zjednoczone, notabene uprzedzające wielokrotnie o swoich zamiarach, czego nie chciano słuchać. A było warto. Są opublikowane wiarygodne dokumenty oficjalne: można przeczytać. Można na ich podstawie prognozować przyszłość stosunków polsko-rosyjskich. Najważniejsze jest to, że polityczne cele naszego „strategicznego sojusznika” (?) stoją w zasadniczej sprzeczności z deklarowanymi zamiarami zarówno europejskiego czyli unijnego „przywództwa”, ale również kierownictwa politycznego naszego kraju. Osią sprzeczności jest stosunek do Rosji: Waszyngton nie jest antyrosyjski, nie widzi wroga w Rosji, a my tak jak „przywództwo europejskie” – wręcz przeciwnie. Jeśli plan pacyfikacyjno-rozbiorowy zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej realizowany przez USA powiedzie się w 2026 roku, to będziemy musieli wybierać, czy chcemy być po stronie wygranych czy przegranych. Wtedy będziemy musieli wybrać: USA chce zapobiec wojnie europejsko-rosyjskiej co oznacza, że musimy opowiedzieć się, czy chcemy wojny z Rosją (dziś chcemy), czy też pokoju, a nowy PAX AMERICANA może się różnić (i to bardzo) od naszych wyobrażeń. W świadomości większości klasy politycznej USA jest, było i będzie antyrosyjskie czyli „antykomunistyczne”. Sądzę, że jest to całkowicie błędna diagnoza w części pierwszej: USA Donalda Trumpa jest antykomunistyczne, ale ów „komunizm” widzi jednocześnie w Partii Demokratycznej, Unii Europejskiej oraz oczywiście w Chińskiej Republice Ludowej, którą rządzi i będzie rządzić Komunistyczna Partia Chin. Naszą aberracją jest utożsamianie owego znienawidzonego komunizmu z Rosją.
Można przyjąć tu co najmniej trzy hipotezy do najbliższego roku:
Jeśli nowy lider PAX AMERICANA przeżyje przyszły rok (już raz go chciano zabić) i nie zniszczy jego kariery afera Epsteina (a może), Unią Europejską będą rządzić ci sami co dziś politycy, a w Rosji pozostanie Władimir Putin, to powyższe hipotezy mogą się sprawdzić. Będzie to zwycięstwo super mocarstwa, które już chce zejść ze sceny w sposób dla siebie najbardziej korzystny. Oddając Chinom Afrykę a Rosji zwycięstwo w wojnie z Ukrainą, chcę w zamian całkowitej swobody na Półkuli Zachodniej. Jeśli idzie o Europę w „wydaniu Unijnym”, to jej osłabienie a najlepiej dekompozycja ma być ceną, którą trzeba zapłacić Rosji, co będzie również w interesie pozostałych członków C-5. Cały postkolonialny świat nienawidzi byłych ciemiężców, jest lewicowy a jednocześnie antyamerykański. Same paradoksy? Tylko pozornie: rozliczenia z przeszłością (tą dobrą i tą złą) odbywają się zawsze w czasie teraźniejszym: przecież setki milionów młodych Afrykańczyków i Azjatów nie pamięta czasów, gdy istniał Związek Radziecki, którego już nie ma od 35 lat, tak jak już nie ma ówczesnej „gospodarki socjalistycznej”, a fabryką świata są na wskroś komunistyczne Chiny. Ten czas dla proamerykańskich sowietologów jest zapewne zbyt skomplikowany.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski
Prezes Zarządu
Instytut Studiów Podatkowych
witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl
Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.
Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.