Nasz kwitnący kraj dzięki „przynależności” do Unii Europejskiej i do Zachodu najeżdża (zupełnie niespodziewanie) czterech Jeźdźców Apokalipsy: pierwszym z nich jest MRÓZ, drugim jest MERCOSUR, trzecim KSeF. Jest jeszcze czwarty, najważniejszy, który dokończy dzieła swojej forpoczty. Jedzie już do nas od roku, lecz przyjedzie dopiero teraz: jest nim Donald TRUMP, który rozpoczął likwidację Unii Europejskiej oraz NATO, czyli „dwóch filarów bezpieczeństwa” naszej klasy politycznej. Nie mylmy „bezpieczeństwa Polski” z zagrożeniami a przede wszystkim ze strachem klasy politycznej. Jej polityka – jak to się kiedyś mówiło – „wzięła w łeb” na wszystkich istotnych frontach, więc mają się czego bać.
Przy okazji pozdrawiam wszystkie „Sługi Narodu Ukraińskiego”: życzę wam w roku 2026 wdzięczności swoich panów.
Pierwszy jeździec, który zdradliwie („pierwsza zdrada”?), wbrew naukowej wiedzy o definitywnej i nieodwracalnej zmianie klimatu („globalne ocieplenie”), zniszczył rządzące lobby „zielonoładowców”, którzy już powinni pakować swoje manatki (przynajmniej swój plecaczek?). Szkodnikom tym szczęśliwie dla nas nie udało się jeszcze zniszczyć wszystkich kopalni węgla oraz większości węglowych ciepłowni i elektrowni. Ciekawe ilu ludzi mogłoby się trząść z zimna (zamarznąć?), gdybyśmy już osiągnęli CEL KLIMATYCZNY, przy mroźnej, bezwietrznej i bezsłonecznej zimie? Nikt „zielonoładowców” nie będzie wyganiać: możecie zostać, ale tylko siedząc cicho i nie przeszkadzając – tak trzymać.
Drugi jeździec ma przyjść aby zniszczyć nasze rolnictwo: nieudolna klasa polityczna ponoć była przeciw, ale – mimo znanych powszechnie, zwłaszcza dzięki „wolnym mediom” – jej wpływom w Brukseli – nie udało się zablokować tego nieszczęścia. Naturalną konsekwencją tej porażki powinna być co najmniej dymisja odpowiedzialnych ministrów. Jeżeli nie potrafisz – daj sobie spokój. W ten sposób można by podjąć próbę ratowania POPiSu. Jeżeli to nie nastąpi a trzymanie się stołków będzie „strategią rządzenia”, naturalną koleją rzeczy będzie faktyczne rozpoczęcie secesji z wrogiej nam organizacji, bo jest nam wroga.
Trzeci jeździec naszego chowu – KSeF. On jak najbardziej przypomina raka krwi: atakuje „krwioobieg” całej gospodarki niszcząc najważniejszy dokument rozliczający, czyli FAKTURĘ VAT. Na zablokowanie tego kataklizmu jest jeszcze czas: wystarczy uchylić lub odroczyć bezsensowne przepisy i wyrzucić za drzwi nachalnych lobbystów.
Z czwartym jeźdźcem jest pewien kłopot, bo on nam, zwykłym nieważnym ludziom MOŻE RÓWNIEŻ POMÓC. Oczywiście może porwać DZIADKA MROZA i postawić go przed „niezawisłym sądem”, lecz ta „operacja specjalna” wymierzy tylko sprawiedliwość, ale nie usunie skutków szkodliwych działań owego „dziadersa”. Czwarty jeździec może jednak likwidując Unię Europejską wyeliminować sektę „zielonoładowców”, bo stamtąd przyszło to nieszczęście. Może również „nie zatwierdzić” umowy MERCOSUR, bo na zachodniej półkuli niepodzielnie chce rządzić Trump. Jest bowiem rzeczą oczywistą, że umowa ta jest sprzeczna z polityką Waszyngtonu. Może nam również pomóc w pozbyciu się KSeF, bowiem obowiązuje on również firmy amerykańskie obecne na naszym rynku: wystarczy tu tylko krótkie oświadczenie właściwego ambasadora.
Nie musi więc być aż tak źle: wystarczy pielęgnować i umacniać „relacje transatlantyckie” z USA. Takim, jakim jest ono dziś. Nie trzeba będzie występować z Unii Europejskiej a MRÓZ już nie wróci, bo go oddamy wraz z Grenlandią pod rządy USA.
Dla zacietrzewionych obrońców ancien regime oraz pogromców „dezinformacji” uprzejmie wyjaśniam, że niniejszy tekst zawiera treści ironiczne i nie przedstawia pragnień ani chciejstwa autora. Prognozy te na pewno się nie sprawdzą, bo przecież wiemy, jaka jest STRATEGIA i PRZYSZŁOŚĆ.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski
Prezes Zarządu
Instytut Studiów Podatkowych
witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl
Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.
Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.