Szkice polsko-rosyjskie: czy bliżej nam dziś do czasów saskich czy stanisławowskich? | ISP Modzelewski

Szkice polsko-rosyjskie: czy bliżej nam dziś do czasów saskich czy stanisławowskich?

Fenomen III RP jest już przedmiotem porównań z przeszłością. Powtarzają się tu dwa okresy: saski i stanisławowski. Są tu analogie, są również zasadnicze różnice. Z czasami saskimi łączy nas przynależność do Zachodu, bo wtedy bylibyśmy połączeni unią personalną z Saksonią, dużo bardziej zachodnioeuropejską niż my. Ówczesną wersją Unii Europejskiej było tzw. Cesarstwo Rosyjskie Narodu Niemieckiego, a nasi dwaj królowie z dynastii Wettinów byli elektorami, którzy wybrali owego cesarza. Byliśmy więc Europą, choć zapewne „drugiej prędkości”. Analogie gospodarcze tych dwóch epok są bardziej bolesne: i wtedy i teraz byliśmy degradowani gospodarczo oraz następował głęboki spadek jakości rządzenia państwowego. Czasy stanisławowskie są słabszą analogią. Pod rządami króla Stanisława Augusta zarówno władza jak i opozycja z nielicznymi wyjątkami były prorosyjskie, choć ówczesna Rosja Katarzyny II mówiła po francusku i niemiecku i niewiele miała wspólnego z Wielkim Księstwem Moskiewskim a nawet dziewiętnastowiecznym cesarstwem Aleksandrów i Mikołajów. Semiramida Północy, czyli Zofia von Anhalt Zerbst, była rodowitą Prusaczką i była bardziej zachodnioeuropejska niż wielu oświeconych książąt Rzeszy; W końcu podzielone w XVIII wieku ziemie byłej Rzeczypospolitej Obojga Narodów trafiły pod władze na wskroś europejskich władców dużo bardziej „cywilizowanych” niż my. Są tu jednak charakterystyczne analogie: zarówno wtedy jak i teraz Zachód piętnował brak praworządności w naszym państwie. Dziś wiemy, co nam zarzucają: gdy rządzą w Warszawie politycy nielubiani przez Brukselę, to mamy deficyty praworządności. Gdy wracają do władzy ich przeciwnicy, charakteryzujący się dostateczną uległością, „na odcinku praworządności” jest już wszystko dobrze: trzeba tylko mozolnie posprzątać po poprzednikach. W czasach króla Stasia Zachód piętnował brak praworządności w stosunku do tzw. dysydentów, czyli wyznawców innych chrześcijańskich religii niż katolicka („heretycy”, schizmatycy”). Co prawda niekatolicka szlachta nie miała już dostępu do urzędów Korony i Litwy oraz do Sejmu i Senatu, lecz w XVI i XVII wieku było zupełnie inaczej: wtedy tolerancja religijna była źródłem naszej siły – gdy zwyciężył politycznie katolicyzm, rozpoczęła się słabość. Co ciekawe, większość ruskiej szlachty w Koronie przeszła do Kościoła Unickiego, który należał (i dalej należy) do wspólnoty katolickiej, ale dla biskupów unickich nie było miejsca w Senacie, podobnie jak dla biskupów prawosławnych. Warto przypomnieć, że większość ludu litewskiego mówiła po rusku i była prawosławna. Zachodnie mocarstwa, w tym Wielka Brytania, Dania i… Rosja uznały państwo polskie za niepraworządne i zażądały równouprawnienia „heretyków” i „schizmatyków”, a nie były to państwa katolickie i ich stosunek do wyznawców tej religii, a zwłaszcza do papieża, był wręcz wrogi. Król Staś chciał się częściowo ulec przed tymi żądaniami, ale napotkał opór konserwatywnej szlachty katolickiej, co „zaowocowało” m.in. konfederacją Barską, a ostatecznie I rozbiorem państwa polsko-litewskiego.

Nie chcę posuwać się zbyt daleko w poszukiwaniach analogii, ale wówczas co prawda w istotnej części obroniliśmy naszą „niepraworządność”, ale straciliśmy część terytoriów, w tym na rzecz arcykatolickich Habsburgów: wtedy odpadła od Korony Wschodnia Galicja, czyli późniejsze gniazda antypolskiego nacjonalizmu, którego nazywamy dziś Ukraińskim.

Pierwsza Rzeczpospolita gasła w XVIII wieku, gdy szybko upodobniła się do Zachodu, zwłaszcza zewnętrznie. Czy dziś rozpłyniemy się w nowym europejskim tyglu?

Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Prezes Zarządu

Instytut Studiów Podatkowych

witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl

 

background
napisz do nas

Zapytaj nas o ofertę

Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.







    Czytaj więcej

    karykatura
    newsletter

    Zapisz się na bezpłatny Serwis Doradztwa Podatkowego

    Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.


    Skontaktuj się z nami
    Rozwiążemy każdą wątpliwość
    Daj nam znać
    Skontaktuj się
    Od prawie 30 lat klasyfikujemy się niezmiennie w ścisłej czołówce liderów doradztwa podatkowego.