Szkice polsko-rosyjskie: Hipokryci znad Wisły będą mieć jeszcze szansę

Pozdrawiam niezmiennie wszystkich hipokrytów, którzy z oburzeniem potępili wszystkie akty „agresji” i „naruszenia prawa międzynarodowego” rosyjskiego autorstwa, a jakoś milczą po rozpoczęciu „akcji specjalnej” przeciwko Iranowi w wykonaniu „szerzącego w świecie wolność i demokrację” duetu USA-Izrael. Jest to co najwyżej „atak na Iran”, i to w pełni uzasadniony antyzachodnią a zwłaszcza antyizraelską polityką tego państwa. Nie bez znaczenia jest to, że w Teheranie rządzą ludzie krwawo rozprawiający się z „prozachodnią” opozycją i przede wszystkim sprzedają ropę naftową zgodnie we własnym a nie amerykańskim czy też izraelskim interesem; to jest największą, niewybaczalną zbrodnią przeciwko „Zachodowi” (czyli ludzkości). Tak naprawdę, to chciałbym przekazać szanownym hipokrytom (dlaczego miałbym nie szanować ludzi tylko dlatego, że chcą mieć „opłacalne poglądy” – toć przecież, jak świat światem jest to warunkiem osobistego sukcesu) wyrazy współczucia i życzyć wiele hartu ducha, bo czeka ich jeszcze co najmniej jedno trudne zadanie. Gdy prezydent USA osiągnie (co wcale nie jest takie pewne) swoje cele strategiczne dokonując nowego podziału świata zachodniego, nakaże swoim wyznawcom zaprzyjaźnić się z „rosyjskim dyktatorem”, który jest przecież jego „przyjacielem”. Przełknięcie tej żaby będzie bolesne i bardzo szkodliwe (tylko Francuzom jedzenie żab nie szkodzi). Życzę jednak, aby ta operacja specjalna skończyła się dla wszystkich ( z wyjątkiem żaby) sukcesem, bo dzięki temu nastanie pokój czyli stan zgodny z aktualnym interesami amerykańskimi, które przecież dla nas mają nadrzędne znaczenie. Najważniejszym dla nas elementem tego pokoju będzie nakazana przez Waszyngton przyjaźń z Rosją, która natychmiast przestanie być dla nas zagrożeniem. Zanim się jednak to stanie, musimy kupić odpowiednią ilość amerykańskiego uzbrojenia, które będzie i tak bezużyteczne, bo bez zgody byłego właściciela (a tak naprawdę to leasingodawcy) nie możemy i nie będziemy mogli go użyć. Bo przeciwko komu? „Przyjacielowi”, którego prezydent USA nigdy nie przestał lubić?

Mogą nawet przepowiedzieć nowy tok narracji (nie mylić z „tokefenem”), gdy przyjdzie co do czego i Rosja przestanie być naszym obowiązkowym wrogiem: należy wówczas ogłosić, że „tak naprawdę”, to Rosja wraca „na łono Zachodu”, bo nie dała się wciągnąć do zbrodniczego sojuszu antyzachodnich, a zwłaszcza antyamerykańskich państw „Globalnego Południa”, do którego z oczywistych względów nie może należeć, bo leży na… północy. Będziemy mogli nawet wówczas kupować tanią rosyjską ropę i gaz, ale już tak daleko idące przywileje wynikające z posłuszeństwa Waszyngtonowi nie są takie pewne: prawdopodobne jest to, że będziemy musieli przyjaźnić się z Rosją i dalej drogo kupować wszystkie nośniki energii („dywersyfikacja dostaw” musi przecież kosztować).

Może jednak okazać się, że nasza rusofobiczna klasa rządząca nie będzie na tyle proamerykańska, aby sprostać temu zadaniu, albo przegapi moment, w którym będzie mogła to zrobić. Tak już kiedyś było, gdy „nasi Zachodni Alianci” w 1945 roku nakazali polskim „londyńczykom” dogadać się z ZSRR. Gdyby mieli oni wówczas prawdziwie Zachodnią świadomość, zrobiliby to z ochotą, ale oni nie umieli zmienić zdania, mimo że byłoby to dla nich (a dla nas?) bardzo opłacalne. Przypomnę, że w czasie Powstania Warszawskiego i bezpośrednio po jego kapitulacji Anglosasi nakazali Stanisławowi Mikołajczykowi (czyli premierowi Rządu Londyńskiego) stawić się w Moskwie i zaprzyjaźnić się z „krwawym dyktatorem” (wtedy jeszcze Józef Stalin nie był nim w narracji Zachodniej).

Dlatego też życzę dzisiejszym rusofobom, aby umieli być naprawdę „zachodni”.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Prezes Zarządu

Instytut Studiów Podatkowych

witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl

 

background
napisz do nas

Zapytaj nas o ofertę

Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.







    Czytaj więcej

    karykatura
    newsletter

    Zapisz się na bezpłatny Serwis Doradztwa Podatkowego

    Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.


    Skontaktuj się z nami
    Rozwiążemy każdą wątpliwość
    Daj nam znać
    Skontaktuj się
    Od prawie 30 lat klasyfikujemy się niezmiennie w ścisłej czołówce liderów doradztwa podatkowego.