Powszechne jest w pewnym pokoleniu (już odchodzącym) „prawo inżyniera Mamonia” (postać z filmu „Rejs”), który twierdził, że „podobają mu się tylko te piosenki, które zna”. Prawo to w dalszym ciągu niepodzielnie rządzi internetem oraz w większości „mediami opiniotwórczymi”: tam podobają się i mogą być głoszone tylko znane i akceptowalne poglądy, a dla innych nie ma miejsca, a jak już zaistnieją, to spotkają się z totalnym potępieniem przez „mamoniowców” – im się z zasady nie podobają poglądy odbiegające od tych, które znają. Nie raz doświadczyłem na własnej skórze skutków obowiązywania owego prawa pisząc lub mówiąc bez strachu, pogardy i nienawiści na temat Rosji i relacji polsko-rosyjskich; z zasady nie powtarzam oficjalnej propagandy (zarówno „naszej” czyli zachodniej, jak i „obcej” czyli ruskiej), więc sekowany jestem za każde odstępstwo od oficjalnych linii („prawd etapu”) i karany bezwzględnym hejtem przez strażników poprawności. Bo jeśli ktoś nie chce być zaakceptowany przez współczesnych mamoniowców (pozdrawiamy), to służę swoim doświadczeniem i podpowiadam poglądy, które się im podobają:
Powtarzając te „objawienia” będziemy celebrowani na wszystkich prozachodnich salonach oraz przez „opiniotwórcze” fundacje. Może nawet dostaniemy jakiś grant, aby poszerzyć lub pogłębić owe prawdy. Trzeba jednak brać pod uwagę, że nowa „operacja specjalna”, tym razem w wykonaniu USA (nie ma tu mowy o jakimkolwiek „złamaniu prawa międzynarodowego”), może przyśpieszyć rosyjsko-amerykański kompromis w sprawie dalszego bytu (a raczej niebytu) władz w Kijowie, a to zmieni treść aktualnego „objawienia”, czyli nadejdzie „prawda nowego etapu”. Wtedy mamoniowcy zmienią swoje upodobania: będą musieli dostosować się, bo inaczej na kolejny grant nie będzie można liczyć, albo nawet zabiorą ten, który już dali. Prawdziwego unijniczyka na to nie stać.
Czas już na sformułowanie „doniosłych postulatów”: należy zinstytucjonalizować ruch mamoniowców, powołać struktury ogólnokrajowe, Radę Główną, która będzie koordynować działania lokalne. Najważniejszym zadaniem tej organizacji będzie publikowanie codziennego wykazu „brzydkich piosenek”, czyli informacji lub poglądów, które mogą się nie podobać. Owa lista może być nazwana WYKAZEM ZABRONIONEJ DEZINFORMACJI i przy okazji załatwimy również ten problem.
I będzie u nas „jak na prawdziwym Zachodzie”.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski
Prezes Zarządu
Instytut Studiów Podatkowych
witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl
Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.
Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.