Szkice polsko-rosyjskie: „zdrada” USA | ISP Modzelewski

Szkice polsko-rosyjskie: „zdrada” USA

Jesteśmy „zdradzeni” przez Stany Zjednoczone. Nie po raz pierwszy i być może nie ostatni. Zdrada jest definitywna i ostateczna: Waszyngton proponuje, aby „walcząca Ukraina” zaprzestała oporu, ma zredukować armię, zgodzić się na rosyjskie aneksje i dodatkowo wycofać się na korzyść Rosji z części niezajętych jeszcze terytoriów, uznać język rosyjski za państwowy, przywrócić obecność Cerkwii podlegającej Metropolicie Moskiewskiemu. To oczywiście nie koniec listy ustępstw, jednostronnych i zgodnych z oczekiwaniami Moskwy. Z tego co wiemy, plan był opracowany wspólnie z USA i Rosją, a prezydentowi Zełenskiemu pozostawiono rolę biernego akceptanta: oczywiście może „negocjować”, ale musi się zgodzić. Nas też nawet nie zapytano o zdanie na temat tego planu, mimo że deklarowanym celem polityki polskiej jest (o ile sobie dobrze przypominam) „zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją” oraz „wyzwolenie wszystkich (łącznie z Krymem) ziem zajętych przez Rosję. Koszty tej polityki wynoszą dla nas już setki miliardów złotych a ponieśliśmy je po to, aby dowiedzieć się, że nasz „strategiczny sojusznik” wspiera przeciwną stronę w tej wojnie. Czego zresztą nie ukrywał, bo publicznie określał „moskiewskiego dyktatora” swoim „przyjacielem”.

Politycy zapatrzeni w metaforyczny obraz „strategicznego sojusznika” mają słuch selektywny: słyszą tylko to co chcą, a wszystko co ważne puszczają mimo uszu. Mam już swoje lata, więc dobrze pamiętam propagandowy obraz USA sączony Polakom do głów przez rozgłośnie radiowe pod nazwą „Głos Ameryki” oraz „Wolna Europa” w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zeszłego wieku. Jest unikatowym wręcz fenomenem, że ów obraz zdominował myślenie o USA kolejnych polskich pokoleń polityków, którzy w większości byli wtedy dziećmi lub urodzili się później. Czy ów obraz był wtedy prawdziwy? Rozgłośnie te przecież miały wyłącznie propagandowy charakter. Dziś to nie ma już żadnego znaczenia: w USA nikt nie pamięta tych opowieści, bo tamtej Ameryki już dawno nie ma (nigdy nie było?). Zostały po niej „pasy rdzy”, które przyjęło pokolenie, które nie pamięta „zimnej wojny z ZSRR”, którego też już dawno nie ma. Ponoć ktoś zrobił ankietę wśród uczniów amerykańskich, w której m.in. zadano pytanie, czy znają państwo pod nazwą Sowiet Union (ZSRR); ponoć większość nie wiedziała, a część kojarzyło tę nazwę z… Unią Europejską (słusznie).

Czy USA drugiej połowy trzeciej dekady XXI wieku boją się „rosyjskiego zagrożenia”, podobnie jak obawa konfliktu nuklearnego z ZSRR kształtowała politykę amerykańską w latach 1948-1991? Odpowiedź jest negatywna: „zimną wojnę” USA wygrało politycznie i ekonomicznie, a kolejne kilkadziesiąt lat dominacji światowej znaczyłoby ekonomiczną porażkę w starciu z Chinami, serię przegranych lokalnych wojen oraz powstania antyzachodniego a przede wszystkim antyamerykańskiego „Globalnego Południa”. Polityczny skansen przechowany nad Wisłą jest dla młodych polityków amerykańskich niezrozumiały a przede wszystkim jest bez jakiegokolwiek znaczenia. Może kiedyś porzucimy miazmaty fałszywej świadomości i pojmiemy, że za oceanem nie mamy (i nie mieliśmy) zawsze wiernego nam „strategicznego sojusznika” i kiedyś zawierzyliśmy głupkowatej propagandzie.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Prezes Zarządu

Instytut Studiów Podatkowych

witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl

 

background
napisz do nas

Zapytaj nas o ofertę

Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.







    Czytaj więcej

    karykatura
    newsletter

    Zapisz się na bezpłatny Serwis Doradztwa Podatkowego

    Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.


    Skontaktuj się z nami
    Rozwiążemy każdą wątpliwość
    Daj nam znać
    Skontaktuj się
    Od prawie 30 lat klasyfikujemy się niezmiennie w ścisłej czołówce liderów doradztwa podatkowego.