Szkice polsko-rosyjskie: o wciąganiu nas w wojnę, czyli o zwalczaniu „dezinformacji”

Były prezydent przyznał publicznie to, o czym wszyscy wiemy: władze w Kijowie od lutego 2022 r. usilnie chciały wciągnąć nas do swojej wojny z Rosją. W tym samym czasie nawiedzeni oficjele publicznie gromili (i gromią do dziś) każdego, kto wyraził ten pogląd. Czyli były prezydent „wpisuje się w kremlowską propagandę” i powinien – jak sądzę – być jak najszybciej uciszony na podstawie przygotowanych obecnie przepisów „o zwalczaniu dezinformacji”. Zapewne przepisy te będą pozostawać w całkowitej zgodności z konstytucyjną zasadą wolności słowa, bo wolność jest dla prawdziwych europejczyków oraz rusofobów a nie dla jakichś „ruskich onuc”. Z niecierpliwością oczekujemy opublikowania projektów ustaw (albo rozporządzeń), które wprowadzą nowe zasady zwalczania dezinformacji, bo do dziś nie wiemy co nam wolno mówić i pisać (myśleć?). Już pewne zapowiedzi są: dziennikarze mają otrzymywać wykazy informacji, które będą „dezinformacją” (czyli organ przekazujący je będzie dezinformować). Kto je powtórzy (świadomie a nawet nieświadomie), podlegać będzie zapewne odpowiedzialności prawnej. Co będzie grozić za popełnienie owego przestępstwa? Jeszcze nie wiemy, ale najważniejszy jest efekt odstraszający.

Przed każdą wypowiedzią (jak głoszą miarodajni politycy) trzeba będzie jeszcze przeprowadzić „test Putina”, czyli zweryfikować, czy aby nasze pochopne sądy będą „wpisywały się” w zabronioną propagandę, czyli będą czynem zabronionej dezinformacji. Bo najważniejsza jest autocenzura.

Egzekwowanie przestrzegania tych zakazów może okazać się trudne, bo ową dezinformację głoszą prominentni przedstawiciele prawdziwego Zachodu, z prezydentem Donaldem Trumpem i jego zastępcą J.D.Vancem na czele. Oczywiście można będzie wprowadzić zapis cenzorski na ich „prorosyjskie” wypowiedzi, ale będzie on obowiązywać tylko na naszym terytorium. Ponoć mają być podjęte działania w stosunku do amerykańskich platform cyfrowych mające na celu „zwalczanie dezinformacji”, czyli – jak rozumiem – również cenzurowanie wypowiedzi „światowego przywództwa”.

Sądzę, że wszyscy oddolnie powinniśmy włączyć się – każdy „na swoim odcinku” – w dzieło zwalczania dezinformacji. Oczywiście nie nawołuję do „ręcznego uciszania” tych, którzy będą je głosić, ale być może kiedyś przyjdzie na to pora, gdy procedury sądowe okażą się nie do końca skutecznie (zbyt wielu neosędziów). Każdy powinien, kierując się „testem Putina”, codziennie rano ogłosić aktualny wykaz dezinformacji, których powtarzanie powinno być zakazane. Aby nie zasypywać gruszek w popiele (tak kiedyś mówili nasi rodacy, którzy jeszcze nie mówili po angielsku) podejmuję się owego dzieła i ogłaszam w moim przekonaniu najbardziej aktualny wykaz dezinformacji:

  • „światowe przywództwo” nie kieruje się rusofobią w polityce zagranicznej; obowiązująca prawda brzmi: „Donald Trump nienawidzi ruskich i nigdy nie będzie paktować z Putinem”,
  • obecne władze w Kijowie nigdy nie chciały i nie będą chciały wplątać nas w swoją wojnę z Rosją; wręcz odwrotnie, robią wszystko, abyśmy prowadzili „naszą wojnę” z Rosją samodzielnie,
  • dziurę w betonowym stropie w pokazanym w ONZ budynku podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa wybił „ruski nieuzbrojony dron”, a nie rakieta wystrzelona przez wyprodukowany w USA myśliwiec F-16, a jeżeli już tak było, to za wyprodukowanie tego samolotu „ruscy ponoszą odpowiedzialność”,
  • polscy politycy nie paktowali i nigdy nie będą paktować z ruskimi, a zwłaszcza z Putinem w jakiejkolwiek sprawie, w tym dotyczącej naszych interesów; o tym z ruskimi będą decydować „światowe” albo „europejskie przywództwo”,
  • władze w Kijowie chcą ze wszystkich sił wyjaśnić tzw. zbrodnie Wołynia na Polakach w latach 1941-1945, a oskarżanie o te zbrodnie patriotów z UPA i UON jest co najmniej bezpodstawne,
  • za gaz i ropę naftową sprowadzaną z Zachodu płacimy dużo mniej niż za „ruskie surowce”.

Zachęcam wszystkich do przyłączenia się do tej inicjatywy, bo wpisywanie się w ruską propagandę będzie raz na zawsze zabronione.

Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Prezes Zarządu

Instytut Studiów Podatkowych

witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl

 

background
napisz do nas

Zapytaj nas o ofertę

Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.







    Czytaj więcej

    karykatura
    newsletter

    Zapisz się na bezpłatny Serwis Doradztwa Podatkowego

    Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.


    Skontaktuj się z nami
    Rozwiążemy każdą wątpliwość
    Daj nam znać
    Skontaktuj się
    Od prawie 30 lat klasyfikujemy się niezmiennie w ścisłej czołówce liderów doradztwa podatkowego.