Wersja PDF BISP Doradztwo Podatkowe nr 04/2019

32.00

Description

Plik PDF do pobrania.

 

Miesięcznik Doradztwo Podatkowe Biuletyn Instytutu Studiów Podatkowych znajduje się w wykazie czasopism naukowych z liczbą 4 punktów przyznawanych za publikacje w tym czasopiśmie.(Komunikat Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 31 grudnia 2014 r.)

 

Spis treści: pobierz pdf.

 

Drodzy Czytelnicy

Czy pamiętamy, kto był jeszcze nie tak dawno przedstawiany w tzw. opiniotwórczych mediach jako „najlepszy minister finansów Europy Wschodniej”? Otóż był nim szokujący swoim zachowaniem podczas przesłuchań przed komisjami śledczymi Jan Vincent-Rostowski, zaskakujący niekompetencją nawet zagorzałych wyznawców „liberalnej demokracji”. Za jego czasów co rok traciliśmy dziesiątki miliardów złotych, również w wyniku działań biznesu podatkowego, czyli być może firmy, z której wywodziła się jego „doradczyni społeczna” od podatków. W czasie swoich rządów ówczesny minister finansów przedstawiany był jako ktoś wręcz wyjątkowy, umiejący mówić po angielsku (z jego polszczyzną było gorzej – poseł z „Bydgoszczu”), co potwierdziło jego obiektywnie lepsze, bo zachodnie miejsce urodzenia. Czyli fachowiec pełną gębą. Teraz, gdy jego partia stała się opozycją, przed komisjami śledczymi krył się za plecami pełnomocników, a swój brak wiedzy maskował arogancją i agresją. Prysł gdzieś mit „najlepszego ministra finansów”. Pewne jest, że przejdzie do annałów finansów publicznych jako autor największej luki podatkowej – to zapomniane mu nie będzie.
Historia lubi się jednak powtarzać. Z resortu finansów powoli odchodzi kolejny minister (tym razem „ministra”). Medialny przekaz co do jej kompetencji jest również jednoznacznie pozytywny – to był fachowiec („fachowczyni”?), który nie chce odpowiadać za „rozdawnictwo budżetowe”, bo przecież każdy liberał dobrze wie, że gdy z budżetu państwa dotujemy „zagranicznych inwestorów”, to jest to działaniem godnym pochwały, a gdy np. wypłaca się zasiłki dla biedaków, to mamy do czynienia z czymś wyjątkowo złym. Wiadomo, biedak jest nieważnym, miejscowym obywatelem, „o którym nic nie wiemy” i który przecież nikogo nie obchodzi. Co innego zagraniczny koncern. To przedstawiciel prawdziwego Wolnego Świata, który trzęsie mediami i… ma pieniądze. Swoją drogą jesteśmy nie tylko kolonialną gospodarką, lecz również nasza poprawność, zwłaszcza medialna, jest także z tej bajki.
Ale wróćmy do rzeczy. Być może niechęć do zwiększenia wydatków budżetowych jest przyczyną dymisji szefowej resortu. Są to jednak wyłącznie spekulacje prasowe. Znamy jednak kilka „twardych” faktów, które są prawdopodobniejszą przyczyną tej dymisji. Najbardziej spektakularną wpadką była oczywiście „nowa matryca stawek VAT”, czyli absurd, przed którym przestrzegali wszyscy, którzy mają jako takie pojęcie o tym podatku. Do nowego „umeblowania” wszystkich obniżonych stawek w VAT bierze się tylko dyletant. Dzisiejszy stan rzeczy funkcjonuje w większości przypadków od ponad 25 lat. Nie da się bezpiecznie napisać go jeszcze raz, w dodatku przy użyciu innej klasyfikacji statystycznej. Najważniejsze jest to, że była to okazja do podwyższania stawek na wyroby produkowane w kraju (słynne soki) i obniżenia stawek na produkty z grupy tzw. niezdrowej żywności. Szczęśliwie projekt ten w ostatniej chwili poleciał do kosza, ale był to sukces opozycji, która wytknęła te bzdury. Czy za coś takiego, zwłaszcza w roku kampanii wyborczej, wylatuje się ze stanowiska? Czy tak rażąca niekompetencja (?) może być tolerowana nawet w naszym, przecież bardzo pobłażliwym dla nieudaczników systemie politycznym? Nie wiem, ale może ktoś odpowie na to pytanie.
Wpadka dotyczy bezzasadnej rezygnacji przez budżet z ponad 10 mld zł, które można by uzyskać dzięki likwidacji tzw. odwrotnego VAT i wprowadzeniu obowiązkowej podzielonej płatności. Na to ostatnie rozwiązanie otrzymaliśmy zgodę (sami o tym nie możemy zadecydować) organów UE w połowie lutego 2019 r. I co? Jednej z gazet udzielił wywiadu urzędnik resortu finansów, który przełożył wprowadzenie tych rozwiązań na… przyszły rok, czyli lekką ręką oddał lobby odwrotnego obciążenia i oszustom podatkowym kolejne 10 mld zł. Co na to jego szefowie? Nic, czyli nie był to eksces nieodpowiedzialnego urzędnika, lecz działanie akceptowane przez szefostwo resortu. W takich sytuacjach ktoś powinien polecieć: albo ów urzędnik, albo jego szef. Wiemy, kto odchodzi.
Ciekawe, jakie opinie dominować będą o ministrach „dobrej zmiany” w sejmie przyszłej kadencji, który (niezależnie od struktury politycznej) będzie rozliczać poprzedni, czyli obecny okres, zwłaszcza działania tych ministrów, którzy po drodze wypadli za burtę.
Kończąc, pragnę wypowiedzieć pewne życzenie: może kiedyś powołani zostaną ministrowie finansów, którzy w czasie swoich rządów będą twardo krytykowani, a po odejściu grupowo zasłużą na słowa uznania. W końcu od wieków znana jest prawda, że fachowość ministra finansów poznajemy po tym, jak jest ostro krytykowany w czasie swoich rządów.

Z poważaniem
redaktor naczelny

 

 

* Wysyłając formularz oświadczam, że zgodnie z art. 13 rozporządzenia  

 

Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 zostałem/am poinformowany/a że:

1. Administratorem moich danych osobowych jest Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Kaleńska 8, 04-367,

2. moje dane osobowe przetwarzane będą w wyżej wymienionych celach, podstawą prawną jest art. 6 ust 1 pkt a/b/c/d/e/f rozporządzenia 2016/679,

3. odbiorcą/odbiorcami moich danych osobowych będą podmioty powiązane należące do grupy ISP, pracownicy oraz współpracownicy tych podmiotów;

4. moje dane osobowe będą przechowywane przez okres świadczenia na moją rzecz usług oraz przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń z tego tytułu;

5. posiadam prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem;

6. mam prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, o którym mowa w art. 51 ust. 1 rozporządzenia 2016/679, gdy uznam, iż przetwarzanie moich danych osobowych dotyczących przetwarzania ww. w celu narusza przepisy tego rozporządzenia;

7. podanie przeze mnie danych osobowych jest dobrowolne, a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia przez ISP usług w celu realizacji których dane te są gromadzone i przetwarzane;

8. moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania a także w sposób niezautomatyzowany przez osoby do tego uprawnione; konsekwencją takiego przetwarzania będzie otrzymywanie przeze mnie informacji o zmianach w prawie, orzecznictwie, praktyce organów administracji i związanej z tymi kwestiami ofercie ISP obejmującej aspekty edukacyjne i doradcze.

Więcej informacji