Szkice polsko-rosyjskie: „plecaczek” na drogę

Stan infantylizacji, wręcz zdziecinnienia oficjalnej propagandy oraz wspierających ją celebrytów jest wręcz zastanawiający - w ich zgodnej opinii raczej prędzej niż później wszyscy musimy uciec (dokąd - nie wiadomo) i w tym celu musimy mieć przygotowany zawczasu „plecaczek”. Jego zawartość określają nawet oficjalne poradniki: m.in. dokumenty, rolkę papieru toaletowego, trochę żywności oraz latarkę. Resztę naszych dóbr mamy zostawić na pastwę losu, w tym nasze mieszkania czy zwierzęta domowe. O niedołężnych lub obłożnie chorych członkach rodziny już nie wspomnę, chyba że im też trzeba przygotować „plecaczek” i nosze, ale o tym obowiązkowe nakazy nie wspomną. Gdzie mamy uciekać? Też nie wiadomo. Przed kim? Domyślam się, że przed „rosyjską agresją”, czyli dziesięć lat polityki „odstraszania” i cztery lata gigantycznego darmowego wsparcia dla „walczącej Ukrainy” skończyło się totalną porażką. Wychodzi na to, że działania te skutecznie przybliżyły a nie oddaliły widmo owej „agresji”. To już „najsilniejszy sojusz militarny” nie stanie w naszej obronie? Przecież ileś tam razy słyszeliśmy o art. 5 traktatu powołującego NATO, że wszyscy jego członkowie „jak jeden mąż” staną w naszej obronie. My już wykonaliśmy swoje natowskie obowiązki stając w obronie… USA, wysyłając polskich żołnierzy do… Afganistanu, który (jakoby) zaatakował zdradziecko wojska amerykańskie będące z pokojową wizytą na jego terytorium. Teraz się nam odwdzięczą: jak nas „ruscy” zaatakują, drogę im przetną rośli MARINES, a my uciekniemy zbrojni w „plecaczki”.

Czy żyjemy w świecie groteski czy masowej halucynacji? O co w tym wszystkim idzie? Przecież my, zwykli ludzie w razie domniemanego konfliktu nie powinniśmy się szwendać po lasach czy drogach lecz pilnować swoich domów i miejsc pracy, bo jesteśmy potrzebni na miejscu. Czy pracownicy urzędów, policji, firm komunalnych czy sklepów mają z plecaczkiem porzucić swoje obowiązki? Chcemy jak  widać powtórzyć absurd września 1939 roku, gdy ówcześni nasi na wskroś patriotyczni wodzowie, wychowani przez Józefa Piłsudskiego („chłopcy komendanta”), zarządzili ewakuację ludności i wszystkie drogi zatarasowały kolumny uchodźców dezorganizując przemarsz cofających się wojsk. Szkoda gadać - żyjemy w oparach absurdu.

Problem z owym „plecaczkiem” i narzucanej nim psychozie o (nieuchronnej) wojnie z Rosją da się jednak racjonalnie zinterpretować. Od ponad czterech lat jesteśmy na co dzień zamęczani katastrofalnymi prognozami: wielkim nakładem sił i środków wmawiano nam, że już „trwa III wojna światowa”, Rosja już miała nas kilkukrotnie zaatakować, mimo że w tym samym czasie miała się rozpaść, nasze wojska miały już wyginąć idąc z odsieczą państwom bałtyckim, a wojna ukraińsko-rosyjska jest „naszą (czyją?) wojną”. Fenomenem był masowy odzew na te opowieści: czym bardziej były absurdalne, tym zbierały większą widownię, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Co łączy w pewną całość te wszystkie wizje? Trzy cechy: strach i pogarda dla Rosji oraz rażąca nietrafność. Dlaczego możemy być optymistami: „plecaczek” nie będzie nam potrzebny, bo te prognozy się nie sprawdzą.  

Jak dotąd tylko nieliczni obywatele zaopatrzyli się w ów plecaczek. Tym nielicznym, którzy są zbrojni w ów tobołek, można zasugerować, żeby już spakowali się i ruszyli w drogę. W końcu agresja Rosji jest „nieuchronna”, o czym od lat przekonują nas internetowi geostratedzy. Oni nie mogą się mylić: mają „kontakty z Amerykanami”, a tam wiedzą lepiej. Co prawda za oceanem rządzi ktoś, kogo przyjacielem jest Władimir Putin, ale jego słów nie przyjmujemy do wiadomości. My lepiej wiemy co jest dobre a co złe dla USA: my dobrze wiemy, że są antykomunistyczne, a Rosja jest kolejną wersją „czerwonego caratu”. Tak było, jest i będzie zawsze.    

Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Prezes Zarządu

Instytut Studiów Podatkowych

witold.modzelewski@isp-modzelewski.pl

 

background
napisz do nas

Zapytaj nas o ofertę

Skontaktujemy się z Tobą w najbliższym dniu roboczym aby porozmawiać o Twoich potrzebach i dopasować do nich naszą ofertę.







    Czytaj więcej

    karykatura
    newsletter

    Zapisz się na bezpłatny Serwis Doradztwa Podatkowego

    Jest to elektroniczny tygodnik podatkowy, udostępniany Subskrybentom w każdy poniedziałek w formie newslettera.


    Skontaktuj się z nami
    Rozwiążemy każdą wątpliwość
    Daj nam znać
    Skontaktuj się
    Od prawie 30 lat klasyfikujemy się niezmiennie w ścisłej czołówce liderów doradztwa podatkowego.